FESTIWAL MUZYKÓW ROCKOWYCHJAROCIN 84 | |||
JAROCINKI![]() Jarocin 84. Fot. M. Rutkowski Podczas jarocińskiej imprezy akredytowani tam dziennikarze czterokrotnie zbierali się na konferencjach prasowych w Urzędzie Miasta. Kilkadziesiąt zgromadzonych osób zadawało pytania przeważnie niedorzeczne, nie związane z muzyką, która przecież stanowiła podstawowy aspekt Festiwalu. Oto kilka próbek dziennikarskiej inwencji: „czy w mieście obowiązuje prohibicja, a jeśli tak, to gdzie znajduje się najbliższa miejscowość nie objęta tym przepisem?”, „dlaczego fotoreporterzy zrzucani są z estrady przez porządkowych?”, „czy przewiduje się zorganizowanie wieczorku zapoznawczego?” itp., itd. Być może nie należy kalać własnego gniazda ale, jak pisał Norwid, „nie ten ptak kala gniazdo, co je kala, lecz ten co mówić o tym nie pozwala”. Ta myśl ma zresztą daleko szersze zastosowanie. Jeszcze o konferencjach prasowych. Najczęściej zabierającym głos dziennikarzem był... Zbigniew Hołdys występujący w Jarocinie w barwach Non-Stopu, choć z drugiej strony na jego karcie identyfikacyjnej widniał napis „obserwator”. Co by to nie oznaczało, to red. Hołdysowi należą się podziękowania za ożywianie konferencji prasowych i ujawnienie kilku ciekawych szczegółów związanych z polskim rockiem. Na Festiwalu najbardziej żywiołowo zaprezentowała się załoga punkowa, która podczas występów swych ulubieńców opanowała bez reszty miejsce pod estradą i z wielkim zaangażowaniem wykonała rytualny „taniec kogutów”. Pojawił się również jakiś człowiek wymachujący nunchaku. Bystrość organizatorów pozwoliła na szybkie zlokalizowanie sympatycznego osobnika i usunięcie go z placu boju. Nie tylko nunchaku zawitało do Jarocina, ale i popularne wśród punków „pieszczochy” czyli skórzane pasy i bransolety nabijane metalowymi ćwiekami. Sprawnie interweniujący bramkarze zarekwirowali sporo tego sprzętu. Inna rzecz, że oddawano go bez żadnego oporu, za obopólnym porozumieniem. „Pieszczochy” po imprezie miały bowiem wrócić do właścicieli. Nie wróciły. Jarocińska publiczność stała się przedmiotem wielkiego zainteresowania naukowców najróżniejszych dziedzin. Po polu namiotowym i pod estradą uwijali się psycholodzy, socjolodzy, seksuolodzy i może jeszcze ktoś. Mieli ze sobą ankiety, długopisy i magnetofony, którymi straszyli młodzież. Z efektami tego straszenia będziemy mogli zapoznać się w uczonych opracowaniach i analizach. Fani rocka dowiedzą się w końcu jak to z nimi naprawdę jest. Miasteczko namiotowe usytuowano ok. 2,5 km od miejsca koncertów. Było trochę daleko, trochę tłoczno, ale za to przyjemnie, jeśli wiatr nie wiał od pobliskiego wysypiska śmieci. Mieszkańcom umilał czas radiowęzeł, a zwłaszcza ogłoszenia przezeń nadawane. Są przykłady: „Pięciu młodych Janosików poszukuje pięciu Maryń celem zasadzenia ciupag”, „Hurra, zostałem szczęśliwym ojcem!”. Czyżby któryś z Janosików? W miasteczku namiotowym obowiązywał zakaz palenia podyktowany zagrożeniem pożarowym tak dużego zgromadzenia pałatek. Łamiących ten przepis kierowano do prac porządkowych w miasteczku. Również w mieście przy usuwaniu chwastów rosnących przy drogach, widać było pracującą młodzież. Jak się okazało byli to chętni zatrudnieni przez jarocińskie władze. Stawka 70 zł za godzinę. Skoro o pieniądzach — koszt Festiwalu wyniósł ok. 12 mln zł. Obowiązywała zasada samofinansowania, w którą można uwierzyć, bowiem, wg naszych obliczeń, za karty wstępu i opłaty meldunkowe organizatorzy zebrali właśnie tyle szmalu. Drobne zdarzenie — Wasz sprawozdawca został zaczepiony przez młodą osobę płci pięknej, która po upewnieniu się, że ma do czynienia z dziennikarzem, zaproponowała zainteresowanie się stanem sanitariatów obok estrady, a zwłaszcza sprzedanie tego tematu fotoreporterom. Temat sprzedałem, ale ponoć kolegom aparaty odmówiły posłuszeństwa. Ze zdjęć prawdopodobnie nici. „Podsumujmy te gorsze jarocińskie ciekawostki” cytatem z wypowiedzi przedstawiciela Rejonowego Urzędu Spraw Wewnętrznych: „Generalnie rzecz ujmując Festiwal Muzyków Rockowych nie wpłynął na zagrożenie przestępczością i naruszanie bezpieczeństwa publicznego na terenie miasta”. Dodajmy od siebie, że zanotowano kilka kradzieży na polu namiotowym i 2 włamania do sklepów spożywczych. W ocenie stróżów porządku są to zjawiska całkiem marginalne. | |||
Strona zrobiona przez W_MatNi+W_SiECi |