FESTIWAL MUZYKÓW ROCKOWYCH

JAROCIN 85

 
Źródło: „Na Przełaj”, list czytelniczki podpisanej „Aśka”. Dokładny numer wydania z listem nie został jeszcze ustalony. Autorka odwołuje się do artykułu Ewy Żychlińskiej „Jarocin '85”, opublikowanego w nr 37 „Na Przełaj”. Poniżej transkrypcja zachowanego skanu.

JAROCIN’ 85

Piszę do Was w związku z artykułem Ewy Żychlińskiej „Jarocin '85”, który ukazał się w 37 numerze „Np”. Jego autorka dość wiernie opisała kilka epizodów z życia „Festiwalowego Miasteczka”.

Z jednym faktem nie mogę się zgodzić. Mam na myśli koncert „Republiki”, który był dla mnie wielkim wydarzeniem w historii festiwalu. Wydarzeniem z pewnością najbardziej kontrowersyjnym. Chciałabym wyjaśnić kilka niesłusznych, nawet błędnych informacji. Transparentu niesionego przez kilku zagorzałych przeciwników grupy, żaden z członków zespołu nie zauważył. Usunięto go na kilkanaście minut przed rozpoczęciem koncertu.

Druga sprawa. Grzegorz Ciechowski nie straciłby panowania nad sobą, gdyby nie rzetelna „pomoc” obsługi i konsolety, która z nie znanych bliżej powodów chciała zabawić się kosztem zespołu i publiczności. Skutecznie utrudniała ona występy innym grupom. W tym wypadku nie udało się. Utwór puszczony z play-backu nie popsuł koncertu.

Jeszcze jedno: z artykułu wynika, że Grzegorz obraził publiczność. Sens jego słów został trochę zmieniony. Nie powiedział mianowicie (cytuję): „Potrzebna mi jest szmata, może któraś z was przyjdzie”. Fakt, szmata była potrzebna, gdyż syntezator został zabrudzony pomidorem, a na takim przecież nie sposób grać. Były to jednak słowa skierowane do obsługi technicznej zespołu. Potem dopiero wokalista zwrócił się do tych, którzy pomidorem w Niego rzucili: „Może któryś z Was tu przyjdzie sam”? Poskutkowało, tzw. gorzkie owoce sławy leciały, na scenę w mniejszych ilościach. Obok nich autor nie wspomniał o tym, że oprócz nich na scenę padały ogromne naręcza kwiatów. Napisałam ten list z myślą o ludziach, którzy nie byli w Jarocinie. Fani „Republiki” pozostaną i tak wierni swojemu zespołowi, ale nie chciałabym, aby wyrabiano sobie o nim zdanie w oparciu o zniekształcone fakty!

Bardzo lubię „Na przełaj” i dlatego chciałabym, aby było Ono autentyczne i prawdziwe.

Pozdrawiam bardzo serdecznie

Aśka

PS Dziękuję autorce za artykuł, który moim zdaniem był najlepszy z tych, jakie ukazały się do tej pory o Jarocinie.

  

Archiwum JarocinFestiwal.com