Byłam na próbie KULTU w czwartek, przed koncertem. Ponieważ bramkarze jeszcze nie pracowali, wielbicielki Kazika dorwały aż pod scenę po autograf i żeby zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie. Idol znosił te tortury cierpliwie... był chyba zawstydzony, między jedną a drugą fotką udało się przeprowadzić z nim krótką rozmowę.

Czy słowo „JAROCIN” budzi w tobie jakieś emocje?

Emocje takie jak u każdego, jest to miejsce najważniejszego festiwalu muzycznego w kraju i dla mnie koncert w Jarocinie jest najważniejszym sprawdzianem w danym roku - bardzo poważnie go traktuję.

Czy jesteście w stanie zagrać i wypaść lepiej niż w tamtym roku? (Publiczność zdecydowanie nie chciała rozstać się z zespołem).

W zeszłym roku nasz występ był kadłubowy, zagraliśmy tylko cztery piosenki. Nie dano nam zejść ze sceny, ale ten koncert nie był taki, jak bym chciał. Dzisiaj mamy zdecydowanie więcej czasu i myślę, że zagramy lepiej niż w zeszłym roku.

W twoich tekstach coraz mniej symboliki, coraz więcej dosłowności wyrażającej się w dość obscenicznych obrazkach...

Ja nigdy nie używałem symboli, mówię to, co widzę, jestem człowiekiem bardzo konkretnym - zawsze walę kawę na ławę!

Ale te ostatnie piosenki erotyczno-pornograficzne na pewno odstają od poprzednich!

To już działalność, która się z KULTEM nie łączy. To robię na boku. Bardzo lubię rap i chciałem się sprawdzić. W Kulcie takich piosenek nie chcę śpiewać.

Bawisz się tym?

Tak można powiedzieć.

Jak myślisz, czy waszej publiczności nie znudził się już antyklerykalizm zawarty w tekstach piosenek? Czy tobie się nie znudził?

Tego antyklerykalizmu to tak za dużo nie ma. Jesteśmy pierwszym zespołem, który już w czasach zamierzchłych zaatakował Kościół - wtedy gdy był on ostoją ruchów wolnościowych, gdy był nietykalny. A teraz... może się to znudzić, bo jest ogólna tendencja atakowania Kościoła. Ja mam pewne zastrzeżenia do tej instytucji i dlatego o tym piszę, a czy to się znudzi? Jak ludzie przestaną chodzić na koncerty, będziemy wiedzieli, że to trzeba zakończyć.

Czy jesteś wierzący?

Mój stosunek do Kościoła Katolickiego wynika z tego, że jestem wierzący. Nie neguję tej instytucji z pozycji ateisty, wierzę w Boga i próbuję jakoś nawiązać z nim kontakt. Kościół Katolicki jest po pierwsze stricte polityczny i cały czas dąży do budowania swojej potęgi. Po drugie religia w Polsce to rytualizm.

KULT jest coraz starszy, a jego publika coraz młodsza. Kiedyś stanowili ją studenci (pamiętam jak na jakiejś imprezie koledzy z grupy śpiewali „Krew Boga” na dwa głosy i walili sztylami od mioteł po kanapkach), dziś - wczesne nastolatki.

Płyty kupuje publiczność w różnym wieku, natomiast na koncerty przychodzą rzeczywiście ludzie młodzi (jak na całym świecie). To my się starzejemy, ja też rzadziej już chodzę na koncerty innych zespołów. Myślę, że to jest zdrowe.

Czekamy zatem na dwugodzinny koncert KULTU. Czy „w pojedynkę” też wystąpisz w Jarocinie?

Nie wiem. Dzisiaj na pewno nie, może w piątek.

A nie boisz się wystąpić w Jarocinie jako „rapowy Kazik”?

Nie, bo to nie byłaby taka muzyka jak na płycie. Mam taki dosyć mocno gitarowy zespół!

To będzie taki heavy Kazik?

No, coś takiego.