Młodzież z Grupy Ewangelizacyjnej, która przyjechała do Jarocina pochodzi z różnych stron Polski. Ludzie ci przyjechali po to, aby mówić o wierze, o Bogu; aby pokazywać innym drogę do dobra, do miłości. Chcą rozmawiać o tym, co wydaje się być dla nich najważniejsze - o nawróceniu. Na pytanie, dlaczego przyjechali właśnie do Jarocina odpowiadają, że mają tu szansę dotarcia do ludzi, których gdzie indziej by nie spotkali. Niektórzy młodzi tylko podczas jarocińskiego festiwalu i innych podobnych imprez ukazują swą prawdziwą naturę. Tu można do nich podejść na ulicy. W innych okolicznościach byłoby to niemożliwe.

O powodach, dla których zajmują się tą działalnością mówią różnie. „W ludziach jest wiele zła. Oni błądzą. Często są zagubieni. Trzeba podać im pomocną dłoń, pomóc odnaleźć się w świecie, w Bogu.” - mówi Ewa. I zaraz dodaje: „Mamy im do zaoferowania ogromny skarb - szczerą modlitwę.” Ewa przyjechała tu przybliżać ludzi do Boga, ponieważ zrozumiała, że nie można się zamykać, stać na uboczu. Przez dwa lata, mimo że była otwarta na sprawy wiary, nie przekazywała jej innym. Teraz zrozumiała swój błąd i chce pomagać tym, którzy mają wątpliwości.

Członkowie Grupy Ewangelizacyjnej wspominają jednak, że boją się podchodzić do niektórych ludzi. Twierdzą, że ci, którzy odkryli w sobie potrzebę porozmawiania o Bogu sami do nich przyjdą zachęceni do tego w czasie mszy. Unikają jednak dużych grup ludzi, pewnych siebie, agresywnych.

„Czuję w sobie dobro i chcę to przekazać innym” - powiedział Piotr. On i ci wszyscy, którzy odczuwają podobnie wychodzą do ludzi, by przekazać to, co w ich sercach jest najlepszego. Chcą to zrobić najlepiej jak potrafią.