♦ Koncert w Jarocinie to dla was nie nowość... Bogdan: Tak, graliśmy w Jarocinie 3 razy...

♦ I co? Bogdan: W 86 r. byliśmy jeszcze młodym zespołem, przyjechaliśmy do Jarocina na przesłuchania w JOK-u, bo nie dostaliśmy się z kaset i od razu trafiliśmy na dużą scenę - było bardzo fajnie. A w 89 r. graliśmy może minutę? i był grad butelek, pomidorów i wszystkiego - ale byliśmy.

♦ Czy chętnie jedziecie do Jarocina? Bogdan: Tak szczerze, to z pewnymi obawami. Bambus: Niedawno mieliśmy grać w Jarocinie i właściwie załatwione były wszystkie formalności i w ostatniej chwili pani kierowniczka z JOK-u zrobiła nas „w trąbę” i odwołała koncert. My oczywiście ponieśliśmy spore koszty, odwołaliśmy koncert w JOK-u, a bardzo chcieliśmy na początku maja tam zagrać. Jak odbieram Jarocin? - To zależy jak Jarocin nas odbiera, bo z tym różnie bywa. Po prostu nasze uczucia są podobne. Opona: To znaczy jedziemy „z pewną taką nieśmiałością”...

♦ Skąd wzięła się nazwa Sex bomba? Bogdan: Przecież to jest fajna nazwa. Wymyśliły ją takie dziewczyny, gdy byliśmy na wakacjach dawno, dawno temu.

♦ A skład zespołu? - „Bambus” Robert Szymański - śpiew; „Opona” Piotrek Wercel - bas; Dominik Dobrowolski - perkusja i ja, czyli „Dolar” Bogdan - gitara.

♦ Nagraliście dwie płyty... Bogdan: Tak, pierwszą 2 lata temu, a drugą na początku tego roku. W sprzedaży jest już kaseta, a płyta i kompakt powinny pokazać się niebawem.

♦ To znaczy, że w Jarocinie będzie można już je kupić? Bogdan: To nie zależy od nas, my materiał złożyliśmy jakiś czas temu. Z tym pytaniem trzeba by się udać do Arstonu.

♦ Gdzie macie próby? Opona: Gramy średnio 2 razy w tygodniu w Domu Kultury w Legionowie.

♦ A co robicie w wolnych chwilach? Bogdan: Opona, Dominik i ja pracujemy, a Bambus nie pracuje.

♦ Na co mogą liczyć dziewczyny? - jesteście „wolni”, czy „zajęci”? Bogdan: Bambus jest żonaty, Opona i Dominik są wolni, a ja, raczej nie, jestem „niewolny”... Dominik: On jest niewolnikiem..., niewolnikiem miłości!

♦ Macie swoich fanów? Opona: Mamy fanów, przychodzą do nas listy z całej Polski, czasem nawet z zagranicy przyjdzie jakiś list... Były dziewczyny z Poznania, które chciały nawet założyć nasz fan-klub, ale my się nie zgodziliśmy, bo uznaliśmy, że fan-kluby są dobre dla Papa Dance, czy Ex Dance... A do tej pory dostałem misia od fanki z Łomży - dziękuję!

♦ Braliście udział w Koncercie Antypirackim na Agrykoli w Warszawie, czy wy też straciliście na piractwie? Opona: No, my tracimy, słuchacze tracą, wszyscy tracą! Na przykład my podpisaliśmy umowę z pewną firmą, że dostaniemy pewne należne nam pieniądze, niestety tak się stało, że tych pieniędzy nam nie wypłacono. Zaczęliśmy protestować i zabroniliśmy im dalej produkować kasety - zabraliśmy im „taśmę-matkę”, ale oni stwierdzili, że nic ich to nie obchodzi i dalej robili nasze kasety... To były pirackie kasety, bez naszej wiedzy, bez naszej zgody - nie zapłacili nam ani trochę... Nawet nie chodzi o te marne pieniądze, tylko o to, że ludzie kupując kasetę mogli trafić na tą drugą lub trzecią kopię i po prostu mogli sobie wyrobić zdanie, że zespół Sexbomba tak brzmi, a nie inaczej, a nas to boli... Ale teraz ukazała się nasza nowa kaseta „Alkohol” wydana przez Arston i to jest w pełni to, o co nam chodziło. Kaseta legalna.

♦ Czy chcielibyście powiedzieć coś festiwalowej publiczności? - Słuchajcie nas i żeby wam się podobało!!! A za chwilę wypiję kolejkę i to za wasze zdrowie!