FESTIWAL MUZYKÓW ROCKOWYCHJAROCIN 86 |
|||
Laureaci — „Złota 10”:
|
Gwiazda Festiwalu był zespół Kobranocka z Torunia. Świetnie zadebiutował Sztywny Pal Azji. Wielkimi przebojami stały się "I nikomu nie wolno, się z tego śmiać" oraz "Niewolno wznosić się za wysoko". W Jarocinie było trochę mniej zespołów "dołujących". Z Trójmiasta po całym kraju rozeszła się wiadomość, że sztuka niekoniecznie musi oznaczać smutne granie. Jak wiadomo Walter Chełstowski miał swoje ulubione style muzyczne. W związku z tym niektóre zespoły, aby zagrać w Jarocinie, po prostu grały "pod Waltera". W 1986 Róże Europy, które rok wcześniej nie zdołały przejść eliminacji, przyjechały na przesłuchania. Zespół zmienił skład i styl muzyczny. Muzycy obawiali się, że zostaną odrzuceni w przedbiegach. Zagrali więc swe najsmutniejsze kawałki i przeszli. Zupełnie inny repertuar zagrali na dużej scenie. I o zgrozo! W chórkach wystąpiły dwie słodkie blondynki. Do tego tańczyły, niczym panienki z jakiegoś zespołu new-romantic... W "10" znalazły się zespoły punkowe Formacja Brudny Widelec i Karcer. Pierwszy zniknął szybko, drugi przetrwał. Niestety przetrwał dzięki nieuczciwym metodom. Jak donosił w sprawozdaniu z Jarocina dziennikarz Magazynu Muzycznego - grupa Karcer wyłudzała od publiczności karnety w celu głosowania na siebie. To był zresztą, jak się okazało, "większy" problem w Jarocinie. Między innymi dlatego zrezygnowano z przyznawania nagrody jednemu wykonawcy i wprowadzono tzw. "Złote 10". Nie obeszło się bez przykrych incydentów, które zraziły opinię publiczną do Jarocina. Podczas koncertu zespół Test Fobii rozbił na scenie krzyże, a "sataniści" odprawili na miejscowym cmentarzu czarną mszę. Była nawet ofiara - pies... W 1986 w Jarocinie zadebiutował bardzo udanie zespół R.A.P., który powstał na bazie Śmierci Klinicznej. Grali znakomicie reggae. Zainteresował się nimi Walter Chełstowski. Chłopcy nagrali u niego płytę, której nigdy nie wydano. Taśmy do dziś (2000) spoczywają w archiwum Waltera. Nie była to pierwsza kapela, która "sparzyła" się współpracą z Chełstowskim. Nie zgadzali się z nim Kukiz, Aya R.L., Madame i inni... W 1986 do Jarocina przyjechała ekipa BBC TV i nakręciła film "My Blood Your Blood". Miał on pokazywać polski rock. W efekcie pokazywał polski rock widziany oczami Waltera. Więcej na ten temat możecie poczytać w przygotowanych specjalnie dla nas Zeznaniach JACO. Warto wspomnieć, że udanie zaprezentowali się goście. Dobrze przyjęto występy Dżem, Voo Voo, Kult. Z sympatią reagowano na Joy Band ze śpiewającą chyba po raz ostatni tak wielki koncert Moniką Adamowską... Co jeszcze się zdarzyło? 5-lecie obchodziło TSA. Dali niezły koncert. A z wydarzeń trochę poza muzycznych - dała o sobie znać cenzura. Na marginesie znalazł się Immanuel. Oto co zespół powiedział po latach w wywiadzie dla Tylko Rock (3/93): (...)koncert w Jarocinie w 1986 roku. Zagraliśmy wtedy utwór "Niepotrzebni", którego refren - "Niepotrzebna jest CIA, niepotrzebne jest PZPR" - śpiewał cały stadion. Później było przesłuchanie, sprawa w sądzie i wysoka grzywna. To chyba najbardziej surowa kara w historii Jarocina. Dokładną relację muzyka zespołu Dżeksona zamieszczamy na tej stronie. PS. Jacek Lang z 1.000.000 Bulgarians zwrócił nam uwagę, że w przedstawionej przez „Non Stop” „Złotej dziesiątce” nie ma jego zespołu. O tym, że zespół znalazł się w ścisłym finale, mówi też w rozmowie z Jarocin-Festiwal.com. I choć w kolejnych latach w folderach festiwalowych konsekwentnie zespołu 1.000.000 Bulgarians nie wspomina się wśród laureatów „Złotej dziesiątki”, coś w tym jest. Jak widać, „Non Stop” podał dziewięć, a nie dziesięć zespołów. Tekst: Jarocin-Festiwal.com |
KOMUNIKAT PRASOWY #2 MAGAZYN MUZYCZNY 9/86 EXPRESS WIECZORNY IMMANUEL I CENZURA NA PRZEŁAJ 46/86 |
|
|
Strona zrobiona przez W_MatNi+W_SiECi |